pages bg right
Posted by GhostRaider on Maj 28, 2013
Legenda Spitfire

Legenda Spitfire

Chyba każdy młody mężczyzna po przeczytaniu książki Arkadego Fiedlera pod tytułem Dywizjon 303 pragną zostać pilotem. Maszyny tej firmy kojarzą się nam z jednym z kluczowych wydarzeń drugiej wojny światowej – mianowicie Bitwy o Anglię. Jego nazwa jest być może niezbyt sympatyczna – oznacza osobę o gwałtownym usposobieniu.

Samoloty z jedną wadą

Samoloty Spitfire weszły do użycia na początku drugiej wojny światowej i tak naprawdę, były oblatywane dopiero w czasie pierwszych działań wojskowych. Pierwszy model Spitfire był wyposażony w niezbyt fortunną konstrukcję silnika. Gaźnik nie mógł pracować podczas wznoszenia się i nurkowania samolotu, z tego powodu niemieckie Messerschmitt miały dużą przewagę w walce manewrowej. Miały także ręcznie chowane podwozie. Pierwszy model cały czas unowocześniano, po to, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę Aliantów. Gdy wojna wybuchła, po niebie Anglii latało niespełna sto takich maszyn, a pod koniec produkcji można było naliczyć ponad półtora tysiąca Spitfire MK I. Powstało kilka odmian tego samolotu – dzielono je ze względu na rodzaj skrzydeł, śmigła, oraz silnika. Na potrzeby wywiadu powstał model o zwiększonym zasięgu i zamontowanymi aparatami fotograficznymi. Ciągle poprawiano uzbrojenie i opancerzenie. Samoloty Spitfire MK I były o wiele szybsze od Hurricanów, jednak ich produkcja przez długi czas wojny trwała więcej czasu. Spitfire można nazwać podstawowym myśliwcem drugiej wojny światowej, był wtedy perłą RAF i latanie na nim uważano za honor. Samolot jest przedstawiony także w książce wspomnianej na początku artykułu.

Spitfire

© JASON WINTER – Fotolia.com

Druga generacja Spitfire

Bardzo szybko, bo już w roku 1940 powstała druga wersja tego samolotu, która była znacznie unowocześniona. Samoloty posiadały zarówno większe zbiorniki paliwa, co czyniło z nich maszyny o dość dalekim zasięgu, jak większą prędkość maksymalną i wznoszenia. Z tego powodu samoloty z jedynką na początku znalazły zastosowanie jako samoloty treningowe dla młodych żołnierzy, a bardziej doświadczeni koledzy zaczęli latać na modelu MK II.

Inne modele Spitfire

Dla Polaków najbardziej znane modele Spitfire to właśnie MK I, II oraz MK V – na których walczyli nasi piloci. Warto wspomnieć także o innych samolotach tej marki – takich jak na przykład słynny model Mk III. Wojna to czas, kiedy szczególnie szybko rozwija się myśl techniczna. W tym modelu zwiększono grubość osłon, zastosowano także nowocześniejsze podwozie. Dużo uwagi poświęcono zwiększeniu widoczności – co było szczególnie ważne podczas walk nad angielskim, zamglonym niebem.

Legenda Spitfire

Spitfire to najbardziej rozpoznawalny samolot drugiej wojny światowej. Powstał w niezliczonej ilości wersji i walczył na wielu frontach. Jest darzony sentymentem nie tylko przez Polaków. Samoloty Spitfire po drugiej wojnie światowej odnalazły się w służbie takich krajów jak na przykład Czechosłowacja, Izrael, Birma. Spitfire wielokrotnie służył do bicia rekordów. Swego czasu dzierżył on prym zarówno jeśli chodzi o wysokość wznoszenia, jak i maksymalnej prędkości (w locie nurkowym). Z uwagi na to, że samolot wykorzystywany był przez wiele armii świata, również modelarze często decydują się na jego sklejanie. Każdy modelarz znajdzie malowanie, które mu odpowiada. Ogólnie powstało ponad dwadzieścia tysięcy sztuk tej maszyny – w tym najwięcej, bo ponad tysiąc pięćset sztuk modelu MK I. Część z nich było przebudowane w celu polepszenia zasięgu – dodano do nich kolejny zbiornik z paliwem.

Post a Comment

3 komentarze to “Legenda Spitfire”

  1. modelarski.wordpress.com (4 comments) napisał(a):

    Artykuł bardzo ogólny. Fajne zdjęcie, ale Spitfire to bardziej złożony temat. Zapraszam na mojego blog, gdzie opublikowałem artykuł o Spitfire V-IX-XVI, kliknij

  2. elmar (1 comments) napisał(a):

    Dokładnie to jeden z bardziej rozpoznawalnych samolotów z czasu II wojny światowej, godny następca Hawker Hurricane.

  3. NaturalnyGość (1 comments) napisał(a):

    Moje hobby to kosmetyki (poważnie!), ale samoloty są tuż za. Uwielbiam czytać o historycznych walkach powietrznych i mam nadzieję, że kiedyś będę mógł przelecieć się taką maszyną.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Linki w komentarzach mogą być wolne od atrybutu nofollow.